Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kurza legenda osiedla Wrzeciono

Jedna z miejskich legend, odnosząca się także do Wrzeciona i krążąca po Warszawie w różnych wresjach, opowiada o pojawieniu się w powojennej stolicy nowej grupy ludności napływowej. W wersji wrzeciońskiej historia ta przedstawia się następująco: Władze chciały bardziej "uklasowić" inteligencki Żoliborz i Bielany, więc zdecydowały o budowie Huty na obrzeżach dzielnicy. Decyzja ta miała charakter polityczny, a nie ekonomiczny. Do pracy w nowym zakładzie ściągano ludzi z całego kraju (niektóre wersje legendy precyzują, że głównie ze Śląska), kusząc ich przede wszystkim atrakcyjnymi warunkami socjalnymi. Wszystkim chętnym do pracy w Hucie przydzielano bowiem mieszkania w blokach dopiero co wybudowanego osiedla Wrzeciono. W pogoni za poprawą statusu materialnego i społecznego do stolicy tłumnie przyjeżdżali więc ludzie z biednych wiosek i zapadłych dziur. Legenda głosi, że jeszcze w latach 80-tych na Wrzecionie można było zobaczyć na balkonach szarych wieżowców wesoło pogdakując...

Wrzeciono magiczne

Osiedle Wrzeciono to peerelowskie blokowisko i nie ma się co czarować, że jest to oaza wyrafinowanej i funkcjonalnej architektury. Straszą nie tylko nastawiane gdzie popadnie budynki mieszkalne, ale także drobiazgi — dzikie karmiki dla gołębi, zalegające pod śmietnikami sterty rupieci czy przylepiane gdzie popadnie ogłoszenia różnej treści. Nie oznacza to, że na całym, tak wielkim przecież terenie, nie znajdziemy w ogóle "miejsc magicznych". Jest ich całkiem sporo, ale zazwyczaj są dobrze poukrywane. Przypadkowy "turysta" raczej ich nie odnajdzie, natomiast "tubylcy" wiedzą, co i gdzie, ale są już z tymi miejscami na tyle dobrze zapoznani, że nie dostrzegają ich w tzw. "pogoni życia codziennego". 22.08.2009. Rowerek na jednym z trawników. Fot. enejeio Oczywiście "magiczność" różnych wrzeciońskich zakątków nie tkwi jedynie w takim czy innym wystroju danego podwórka. Czasami o niepowtarzalnym i wyjątkowym przeżyciu estetycznym decy...

ABC Agora

Przegląd placówek handlowych na osiedlu wypada zacząć od największego sklepu. Jest nim,  usytuowany w samym niemal centrum Wrzeciona, na ulicy Przy Agorze 15 — Dom Handlowy ABC Agora. Jest to placówka należąca do WSS "Społem" Żoliborz, jako Sklep spożywczo-przemysłowy nr 173. Budowa obiektu ślimaczyła się wiele lat, jego budowę rozpoczęto pod koniec lat 70, a wprowadzenie stanu wojennego i kryzys lat 80-tych spowodował, że ukończony w 1984 roku sklep oddano do użytku dopiero w roku 1987. Nazwa Agora, podobnie jak nazwa pobliskiego hotelu i ulicy przecinającej w poprzek osiedle, nawiązuje do rozległego placu, jaki pozostawiono w projekcie architektonicznym Wrzeciona, z przeznaczeniem na tereny zielone, ośrodek zdrowia, rozrywkę i handel. Przestrzeń tę systematycznie zabudowywano i dziś trudno się doszukać jakiegokolwiek "rynku". Przetrwał on, jak to się często zdarza, jedynie w nazewnictwie. Dom Handlowy zajmuje powierzchnię 1800 metrów kwadratowych. Po remoncie w ...

Latarenki adresowe na Wrzecionie

Trójkątne budki latarenek adresowych były dla przedwojennej Warszawy czymś szczególnym. Tworzyły niepowtarzalny klimat i koloryt stołecznych ulic. Nic dziwnego, że mocowano je także w czasach powojennych. Dziś zapomniane, podniszczone, niekonserwowane dogorywają powoli lub co gorsza, ustępują miejsca "nowoczesnym" lampom kloszowym, które są zupełnie bez wyrazu. Blokowisko na Wrzecionie nie posiada jakiejś specjalnie atrakcyjnej architektury, tym bardziej należałoby dbać o detale architektoniczne, które nadają mu bardziej warszawskiego charakteru. Latarenki adresowe to niezwykle uroczy i wdzięczny element wystroju wielkomiejskiej przestrzeni. Sierpień 2009. Stare latarenki adresowe na osiedlu Wrzeciono. Fot. enejeio Najładniejsze lampiony mają literki i cyfry adresu wycięte z blachy. Jest to tzw. typ pozytywowy, ale tego rodzaju budek jest na osiedlu stosunkowo niewiele. Znajdują się zazwyczaj na wolnostojących, niedużych budynkach użyteczności publicznej (przedszkole,...

Czy Wrzeciono ma historię?

Czy się to komuś podoba, czy nie, Wrzeciono w całej swojej rozciągości stanowi integralną część dzielnicy Bielany. Podobnie jak Radiowo, Wólka Węglowa i Huta Warszawa. Przeglądając jakże cenną i znakomitą książkę Bielany — przewodnik historyczno-sentymentalny (wydaną przez Urząd Dzielnicy Bielany, Warszawa 2003) można jednak dojść do wniosku, że blokowisko nie ma historii, a już całą pewnością nie ma w sobie nic sentymentalnego. Przewodnik to dzieło zbiorowe mieszkańców Bielan, a głównym jego autorem jest znany varsavianista i badacz architektury Jarosław Zieliński. Na 212 stronach, bogato ilustrowanych ukazana została historia dzielnicy, jej specyfika, wyjątkowość, genius loci. Książka jest niezwykle wciągająca, zwłaszcza w rozdziale poświęconym przeszłości. Autor, rodowity bielańczyk, odkrywa krok po kroku początki tej części Warszawy, uzupełniając swoją opowieść wypowiedziami świadków, starymi mapami, rycinami i fotografiami. Część historyczna koncentruje się głównie na dwudzie...

Dekomunizacja ulic na Wrzecionie

Jakiś czas temu radni PiS z komisji nazewnictwa miejskiego zapowiadali rychły powrót do "dekomunizacji" warszawskich ulic. Choć wykorzystywanie historii do realizacji doraźnych interesów politycznych może budzić pewien niesmak i niewiele ma wspólnego z prawdziwą polityką historyczną, sprawa jest z pewnością ważna. Wśród wielu nazw wymieniane były także dwie niewielkie, zaciszne uliczki osiedla Wrzeciono, noszące imiona: Józefa Balcerzaka i Antoniego Parola. O tym kim byli obaj panowie, mało kto ma dzisiaj jakiekolwiek pojęcie. Nazwy obu uliczek nie budzą zatem żadnych emocji wśród mieszkańców osiedla — wpisały się w jego topografię i tożsamość. Nie irytują, nie przeszkadzają, zostały oswojone i zaakceptowane. Ta niewiedza wynika zapewne z faktu "podrzędności" obu postaci. Informacji na temat naszych patronów nie znajdziemy nawet w 4-tomowej Encyklopedii powszechnej PWN (1973-1976). Ze strzępków informacji pozyskanych z różnych źródeł udało mi się jednak ustalić nast...

Wrzeciono na mapach Warszawy

Przeglądanie starych map to szalenie wciągające zajęcie. Tym bardziej, jeśli możemy na nich obserwować narodziny całego osiedla. Na przedwojennych planach Warszawa kończyła się na Lasku Lindego, dalej rozciągały się już tylko grunty wsi Młociny. Na mapach zaznaczano także projektowaną Aleję Konstytucji, która pierścieniem miała otaczać i łączyć wylotowe ulice Bielan. Na gruntach państwowych, w miejscu przyszłego osiedla Wrzeciono, tuż przed wybuchem wojny rozpoczęto budowę lotniska Bielany, którego jednak nie wykazano na poniższym planie. Fragment mapy Warszawy z roku 1939 Ciekawostką przedwojennej mapy jest także całkiem spore jeziorko, znajdujące się na krańcach projektowanego przedłużenia ul. Kasprowicza. Być może jest to glinianka po dawnym wyrobisku, które dostarczało materiał do wawrzyszewskiej cegielni. Aleja Konstytucji, choć nigdy nie powstała w pierwotnym kształcie (zrealizowano tylko fragment — odcinek dzisiejszej al. Władysława Reymonta), umieszczana była także na...

Historia osiedla Wrzeciono

Teren, na którym znajduje się dzisiejsze osiedle Wrzeciono w wieku XIX wchodził w skład tzw. Bielańskiego Pola Wojennego, który pełnił funkcję poligonu wojskowego. Swoje umiejętności doskonalily tu wyborowe pułki 2. i 3. Dywizji Grenadierów aż do czasu wybuchu wojen krymskich. Po roku 1915 tereny te straciły swoje znaczenie militarne, a w 1918 przeszły na własność Skarbu Państwa. Przed II wojną światową obszar ten należał do gminy Młociny i były to typowe grunty pastwiskowe. W roku 1938 zapadła decyzja o budowie w tym miejscu lotniska sportowego, jednak do wybuchu wojny udało się jedynie wytyczyć lądowisko. Podczas okupacji Niemcy rozbudowali nieco lotnisko, na którym stacjonowały jednostki rozpoznawcze Luftwaffe. W nocy z 3 na 4 maja 1944 lotnisko zostało zaatakowane przez specjalny oddział Kedywu o kryptonimie "Osjan", któremu dowodził pchor Aleksander Wąsowicz "Spad". 18 partyzantom udało się zniszczyć kilka samolotów Ju-52 i bezpiecznie wycofać bez strat własn...

Dlaczego Wrzeciono?

Moim zamiarem jest nie tylko opisanie osiedla na którym mieszkam od ładnych paru lat, ale też, a może nawet przede wszystkim, zrozumienie miejsca, w którym żyję. Wrzeciono ma swoich fanatycznych zwolenników i zagorzałych przeciwników, cieszy się różnymi opiniami, wzbudza wiele kontrowersji, jednym się podoba, u innych pozostawia uczucie niesmaku. Szczerze mówiąc nie interesują mnie opinie na ten temat. Nie zamierzam nikogo przekonywać do żadnej z "prawd". Nie walczę w żadnej sprawie, przeciwko jakiejkolwiek grupie, nie chcę zmieniać rzeczywistości poprzez życzeniowe ględzenie. Chcę poznać świat wokół mnie, a poprzez niego zrozumieć samego siebie. 2009. Panorama osiedla Wrzeciono. Fot. enejeio Magia rzeczy zwykłych poraża nas w chwilach zupełnie niespodziewanych i wyjątkowych. Na codzień nie dostrzegamy piękna wokół siebie, tkwiącego w najbardziej nawet przeciętnej, szarej, beznadziejnie zwykłej, odrapanej, zaśmieconej przestrzeni. Dlatego moja strona jest adresowana...